Gdybym miał zajmować się twoim pendrivem, zacząłbym od oprogramowania do odzyskiwania danych, chyba że nośnik wykazuje oznaki awarii sprzętowej. Mam na myśli sytuacje, gdy znika z systemu, pokazuje 0 bajtów, ciągle się rozłącza i łączy ponownie albo nagrzewa się bez wyraźnego powodu. Jeśli to było zwykłe przypadkowe usunięcie plików, oprogramowanie daje największą szansę bez zamieniania tego w kosztowną usługę laboratoryjną.
Pierwsza rzecz, i tak, to naprawdę ma ogromne znaczenie, przestań teraz cokolwiek zapisywać na USB. Nie przenoś na niego plików. Nie formatuj go. Nie próbuj losowych napraw. Na dyskach USB usunięte pliki zwykle omijają normalny kosz systemowy. System plików oznacza to miejsce jako wolne, a stare dane pozostają tam, dopóki coś ich nie nadpisze. Widziałem, jak ludzie tracili możliwe do odzyskania pliki, kopiując z powrotem jeden folder tylko po to, żeby sprawdzić. Zły ruch.
Zanim zaczniesz skanowanie, zrób szybką kontrolę zdroworozsądkową. Czasem pliki wcale nie zostały usunięte. Zostały ukryte, przeniesione albo wcześniej skopiowane gdzie indziej. Szukałbym w tych miejscach:
- Pokaż ukryte pliki na USB i ponownie sprawdź foldery.
- Poszukaj folderów o nazwach $RECYCLE.BIN, RECYCLER, RECYCLED lub .Trashes, jeśli dysk był podłączany do Maca.
- Sprawdź komputer pod kątem zbłąkanych kopii w Pobranych, na Pulpicie, w Dokumentach albo w folderach synchronizowanych.
- Przejrzyj kopie zapasowe i usługi synchronizacji, takie jak Historia plików, OneDrive, Google Drive lub Dropbox.
Jeśli nic z tego nie przyniesie rezultatu, to tak, przeszedłbym do oprogramowania do odzyskiwania.
Aplikacje różnią się układem, głębokością skanowania, podglądem i obsługą systemów plików, ale sposób działania w większości z nich jest bardzo podobny:
- Zainstaluj aplikację do odzyskiwania na komputerze, nie na USB.
- Podłącz USB i wybierz je w programie.
- Uruchom skanowanie utraconych lub usuniętych plików.
- Pozwól mu się zakończyć. Nie przerywaj go, jeśli pliki są ważne.
- Sortuj lub filtruj według typu, daty, nazwy albo rozmiaru, jeśli aplikacja to obsługuje.
- Podglądaj pliki tam, gdzie to możliwe.
- Wybierz to, co chcesz odzyskać.
- Zapisz odzyskane pliki na komputerze lub innym dysku, nigdy na tym samym pendrivie.
Ten ostatni punkt często sprawia ludziom problem. Jeśli przywrócisz pliki z powrotem na ten sam USB, ryzykujesz nadpisanie innych usuniętych danych, których jeszcze nie odzyskałeś. Sam zrobiłem to kiedyś lata temu. Straciłem więcej, niż odzyskałem. Szybko się nauczyłem.
Jeśli chodzi o oprogramowanie, to najpierw sprawdziłbym te programy:
- Disk Drill: To jest program, który wypróbowałbym jako pierwszy w twojej sytuacji. Obsługuje popularne systemy plików używane na USB, takie jak FAT32, exFAT i NTFS, a narzędzie podglądu bardzo pomaga. Jeśli plik otwiera się w podglądzie, twoje szanse są zwykle większe. Lubię go też wtedy, gdy dysk ma drobne uszkodzenia systemu plików, a nie tylko przy prostym usunięciu.
- PhotoRec: Darmowy, brzydki, skuteczny. Dobry, gdy system plików jest uszkodzony albo pomieszany. Haczyk tkwi w wynikach. Często tracisz oryginalne nazwy i układ folderów, więc odzyskiwanie zamienia się w bałagan związany z sortowaniem. Mimo to warto mieć go pod ręką na trudniejsze przypadki.
- Data Rescue: Całkiem solidny z tego, co widziałem. Działa, ale interfejs wydał mi się mniej przejrzysty niż w innych programach. Jeśli pierwsze skanowanie czegoś nie znajdzie, ten ma sens jako drugie podejście.
- Recuva: Stary, tylko na Windowsa, ale nadal przydatny do prostych zadań odzyskiwania. Jeśli usunąłeś typowe rzeczy, takie jak JPG, PDF, pliki DOC albo inne standardowe formaty, nadal warto spróbować.
Jedną rzeczą, którą pominąłbym na początku, jest CHKDSK lub jakiekolwiek polecenie naprawcze. Te narzędzia służą do naprawy systemu plików, a nie do przywracania usuniętych plików. Czasem pomagają. Czasem mieszają wszystko i pogarszają odzyskiwanie. Trzymam się zasady najpierw odzyskiwanie, potem naprawa.
Więc jeśli USB nadal montuje się normalnie, najpierw przeskanowałbym go Disk Drill, przywrócił ważne pliki na inny dysk, a samym USB zajął się dopiero potem. Jeśli nośnik wydaje się fizycznie niestabilny albo pliki są na tyle ważne, że ich utrata nie wchodzi w grę, nie grzebałbym przy nim dalej. Zatrzymałbym się i oddał go do laboratorium odzyskiwania danych. Trochę drogo, jasne, ale mniej ryzykownie.

