Przypadkowo usunąłem ważne zdjęcia z mojej karty SD podczas zwalniania miejsca w aparacie i potrzebuję pomocy w ustaleniu najlepszego sposobu ich odzyskania. Te zdjęcia zawierają osobiste wspomnienia, których nie mam zapisanych nigdzie indziej, więc szukam bezpiecznych sposobów odzyskiwania zdjęć z karty SD lub oprogramowania, które naprawdę działa, nie pogarszając sytuacji.
Natknąłem się na to kilka razy i główna rzecz jest prosta. Jeśli usunąłeś zdjęcia z karty SD i od razu przestałeś jej używać, twoje szanse są nadal całkiem niezłe.
Usuwanie z karty SD zwykle najpierw usuwa wpis w tablicy plików. Dane obrazu często pozostają na miejscu, dopóki coś innego nie trafi na te same bloki. Więc jeśli ci się to przydarzyło, przestań teraz używać karty. Żadnych nowych zdjęć. Żadnego wideo. Niczego na nią nie kopiuj. Nawet nie zostawiaj jej w aparacie, jeśli możesz tego uniknąć.
Zacząłbym od Disk Drill. Używałem go na kartach z aparatów, kartach z dronów, microSD ze Switcha i jednej karcie z wideorejestratora, która wyglądała na martwą, ale nie była. Powód, dla którego do niego wracam, jest dość prosty. Proces jest łatwy, podgląd jest przydatny, a z kartami SD radzi sobie lepiej niż wiele okrojonych aplikacji do odzyskiwania, które testowałem.
To, co zwróciło moją uwagę, było takie. Nie ogranicza się do plików usuniętych pięć minut temu. Działa też na kartach wykrywanych jako uszkodzone, RAW, nieczytelne albo sformatowane przez pomyłkę. Rozpoznaje zwykłe formaty zdjęć, takie jak JPG i PNG, a także formaty RAW aparatów, takie jak CR2, NEF, ARW i DNG. Sam używałem go do plików z Canona i Sony. Znajomy używał go do plików RAW z Fujifilm i odzyskał większość z nich.
Wideo to miejsce, gdzie słabsze narzędzia często się sypią. Karty SD z GoPro, dronów i aparatów bezlusterkowych często kończą z pofragmentowanymi klipami. Widziałem, jak darmowe narzędzia odzyskiwały nazwę i rozmiar pliku, a potem oddawały uszkodzone wideo. Disk Drill poradził sobie u mnie lepiej na takich kartach, szczególnie z nagraniami z kamer sportowych.
Gdybym odzyskiwał twoje dane, zrobiłbym to w tej kolejności.
Od razu wyjmij kartę SD z aparatu, telefonu albo konsoli.
Użyj dedykowanego czytnika kart w komputerze. Unikam podłączania przez aparat, bo niektóre urządzenia nadal zapisują metadane w tle.
Zainstaluj i uruchom Disk Drill.
Wybierz kartę SD z listy dysków.
Kliknij Search for lost data i uruchom Universal Scan.
Poczekaj na zakończenie skanowania. Nie przerywaj w połowie, chyba że karta się psuje i masz już wykonany obraz.
Otwórz Review found items i najpierw sprawdź sekcję Pictures.
Podglądnij swoje pliki. Jeśli zdjęcie otwiera się w podglądzie, to dobry znak, że plik jest nienaruszony.
Zapisz odzyskane pliki gdzie indziej, nigdy z powrotem na tę samą kartę SD.
Nawet gdy karta wygląda na pustą albo komputer prosi o jej sformatowanie, odzyskiwanie czasem nadal działa. Miałem karty, które po błędzie aparatu były widoczne jako RAW, ale dane zdjęć nadal tam były. Uszkodzony był system plików. Nie obrazy.
Darmowa wersja wystarcza do skanowania i podglądu. W Windows dostajesz do 100 MB darmowego odzyskiwania. Na Macu darmowe użycie służy głównie do podglądu, więc większe odzyskiwanie zwykle oznacza konieczność zapłaty. Jeśli karta zaczyna się rozłączać, zawiesza Eksplorator lub Finder albo znika w trakcie skanowania, najpierw wykonaj obraz bajt po bajcie i skanuj obraz zamiast niej. Nauczyłem się tego boleśnie, gdy niestabilna microSD pogorszyła się podczas kolejnych skanów.
Jeśli Disk Drill nie doprowadzi cię tam, gdzie potrzebujesz, spojrzałbym potem na te opcje.
PhotoRec jest darmowy i działa mocno. Minusem jest interfejs. Sprawia wrażenie oldschoolowego i topornego. Poza tym odzyskane pliki często wracają z ogólnymi nazwami i bez oryginalnych folderów.
DiskGenius jest dobry, gdy karta ma problemy z partycją albo poważniejsze uszkodzenia systemu plików. Bardziej techniczny. Więcej ustawień. Dobre narzędzie, jeśli wiesz, na co patrzysz.
DiskDigger pomaga w sytuacjach z Androidem, gdy karta SD nadal jest w telefonie i nie masz w pobliżu komputera. Nie stawiałbym go na równi z narzędziami desktopowymi do głębokiego odzyskiwania. Dostęp root ma znaczenie, jeśli chcesz lepszych wyników.
Jeszcze jedna rzecz z doświadczenia. Jeśli karta SD losowo znika, nie daje się zamontować, robi się gorąca albo komputer w ogóle jej nie wykrywa, oprogramowanie może niewiele zdziałać. W takim momencie przestałbym przy niej grzebać i poszukał laboratorium odzyskiwania danych. Powtarzane próby odczytu umierającej karty mogą pogorszyć złą sytuację.
Po pierwsze, przestań używać karty SD. Nie rób więcej zdjęć. Nie formatuj jej. Nie kopiuj niczego na nią. Usunięte zdjęcia często pozostają na karcie, dopóki nowe dane ich nie nadpiszą.
Zgadzam się z @mikeappsreviewer w jednej kwestii — użycie czytnika kart jest mądrzejsze niż pozostawienie karty w aparacie. Różnię się natomiast w tym, że przed wykonaniem głębokiego skanowania zrobiłbym kopię obrazu karty SD, jeśli zdjęcia są bardzo ważne. Narzędzia do odzyskiwania odczytują kartę wielokrotnie, a słabe karty czasem szybko się pogarszają.
Moja kolejność byłaby taka:
- Zablokuj kartę SD, jeśli ma mały przełącznik blokady zapisu.
- Podłącz ją przez czytnik.
- Najpierw skopiuj całą kartę jako plik obrazu, jeśli Twoje oprogramowanie to obsługuje.
- Skanuj obraz, a nie oryginalną kartę, kiedy to możliwe.
- Odzyskuj pliki na komputer lub dysk zewnętrzny, nigdy z powrotem na kartę SD.
Disk Drill to solidny wybór, ponieważ w jednej aplikacji radzi sobie z usuniętymi zdjęciami, sformatowanymi kartami SD i uszkodzonymi systemami plików. Lubię go bardziej za sortowanie wyników według typu pliku i podgląd obrazów przed odzyskaniem. To oszczędza czas, gdy szukasz rodzinnych zdjęć zamiast przypadkowych śmieci z pamięci podręcznej.
Jeśli Disk Drill pominie jakieś pliki, spróbuj potem narzędzia opartego na sygnaturach. PhotoRec jest brzydki, ale skutecznie wyciąga dane JPG i RAW z kart z uszkodzonymi tablicami plików. Minusem jest to, że nazwy plików zwykle wracają uszkodzone, więc spodziewaj się bałaganu.
Jeszcze jedna rzecz, którą ludzie pomijają. Sprawdź, czy aparat nie utworzył podglądów w niskiej rozdzielczości albo duplikatów zdjęć w drugim folderze, takim jak DCIM, PRIVATE, MISC albo foldery producenta. Widziałem już, jak ludzie myśleli, że karta została wyczyszczona, gdy zniknął tylko wpis głównego folderu.
Jeśli chcesz film instruktażowy krok po kroku, ten poradnik odzyskiwania zdjęć z karty SD jest całkiem dobry:
Instrukcja odzyskiwania usuniętych zdjęć z karty SD
Jeśli karta się rozłącza, za każdym razem prosi o formatowanie albo jest odczytywana jako 0 bajtów, na tym poprzestań. Oprogramowanie nie naprawi uszkodzonego sprzętu, a ryzykujesz utratę kolejnych danych.
Najważniejsza rzecz, którą dodałbym do tego, co powiedzieli @mikeappsreviewer i @waldgeist: sprawdź, czy zdjęcia faktycznie zostały usunięte, czy tylko ukryły się za popsutą strukturą folderów. Aparaty czasem psują indeks, ale same pliki nadal tam są, tylko w dziwnych miejscach. Zanim zrobisz pełne odzyskiwanie, otwórz kartę na komputerze i przejrzyj każdy folder, w tym podfoldery DCIM, PRIVATE, AVCHD oraz wszystko, co utworzyła marka aparatu. Widziałem już przypadki, gdy zagubione zdjęcia okazywały się cały czas tam być.
Jeśli naprawdę zniknęły, to tak, Disk Drill to solidna opcja, bo podgląd pomaga oddzielić faktycznie odzyskiwalne obrazy od śmieciowych fragmentów. Trochę jednak nie zgadzam się z robieniem nieskończonych ponownych skanów. Jedno porządne skanowanie jest zwykle mądrzejsze niż zamęczanie podejrzanej karty SD.
Poza tym, jeśli twój aparat ma Wi-Fi albo synchronizację z aplikacją, sprawdź telefon lub tablet, który był z nim sparowany. Niektóre marki po cichu zapisują w pamięci podręcznej pomniejszone kopie. To nie ideał, ale lepsze to niż nic.
A jeśli chcesz zobaczyć więcej prawdziwych przypadków odzyskiwania zdjęć z karty SD, warto przejrzeć ten wątek:
Pomoc w odzyskiwaniu zdjęć z karty SD od użytkowników Reddita
Jedna brutalna prawda: jeśli nadal robiłeś zdjęcia po usunięciu, szanse na odzyskanie szybko spadają. To nie jest niemożliwe, ale robi się znacznie gorzej.
Jeden aspekt dodałbym do tego, co omówili @waldgeist, @himmelsjager i @mikeappsreviewer: sprawdź stan karty, zanim zdecydujesz się na długą sesję odzyskiwania. Jeśli przez czytnik da się odczytać informacje podobne do SMART albo karta ledwo radzi sobie z prostymi odczytami, to szybko zmienia plan działania. Karta, która nadal się montuje, ale zgłasza błędy odczytu, to sytuacja, w której uważałbym z głębokim skanowaniem, bo brutalne skany mogą zamienić ledwo czytelną kartę w martwą.
Nieco nie zgadzam się też z opinią, że zawsze należy od razu przechodzić do pełnego oprogramowania do odzyskiwania. Jeśli to standardowe pliki JPG z normalnego aparatu, a usunięcie nastąpiło niedawno, czasem lżejsze podejście do przywracania usuniętych plików daje czystszy wynik niż ogromne skanowanie surowych sygnatur, które zasypuje cię duplikatami i częściowymi plikami. Głębokie skany są świetne, ale mogą stworzyć koszmar przy sortowaniu.
Konkretnie w przypadku Disk Drill:
Zalety
- Bardzo łatwy w użyciu w porównaniu z większością narzędzi do odzyskiwania
- Dobry podgląd zdjęć, co ma duże znaczenie przy kartach SD
- Obsługuje usunięte pliki oraz uszkodzone lub sformatowane karty
- Wspiera wiele formatów RAW
Wady
- Limity darmowego odzyskiwania mogą być uciążliwe
- Głębokie skany mogą zwracać wiele dodatkowych plików ze złymi nazwami
- To nie jest narzędzie, któremu najbardziej bym ufał, jeśli karta wykazuje poważne objawy uszkodzenia sprzętowego
Moja praktyczna kolejność działań byłaby taka:
- Najpierw przetestuj kartę w innym czytniku. Złe czytniki marnują godziny.
- Sprawdź, czy pliki nie są po prostu ukryte albo czy tabela folderów nie jest uszkodzona.
- Jeśli karta odczytuje się normalnie, wypróbuj Disk Drill i podejrzyj wyniki przed rozpoczęciem odzyskiwania.
- Jeśli wyniki są chaotyczne, przejdź do bardziej rygorystycznego narzędzia do odzyskiwania zdjęć, takiego jak PhotoRec.
- Jeśli karta jest niestabilna, przerwij samodzielne działania i rozważ laboratorium.
Warto też sprawdzić: synchronizację z chmurą w telefonie, aplikacje producenta aparatu, komunikatory, importy do Lightrooma i stare miniatury na komputerze. Zaskakująco często „utracone” zdjęcie istnieje gdzieś w mniejszej, ale użytecznej wersji.

